środa, 10 grudnia 2014

Letnisko Morsowisko :)

Nasze jeziorko niedzielnym rankiem wyglądało bajecznie ,  lekka mgiełka ,  słonko przedzierające się stanowczo  przez chmury i kolorowe liście ...  idealny dzień na początek Morsowania.  Od razu zaznaczam, że nie weszłam do wody , tym razem chwalę się mężem :) Było fascynująco i miło - małe ognisko z kiełbaskami , przyjaźni ludzie ... Mój Raf spoko - wchodzi do wody i się cieszy jak goły w pokrzywach. Dzieci również zadowolone, bo zabawy niedzielne im pasują zamiast wiecie czego :) telewizora oczywiście . A ja na brzegu jakaś skonfudowana ni z tąd, ni z owąd.... stoję i się boję sama siebie ...
Tak pisałam jeszcze niespełna dwa miesiące temu ... a tu zmiany Proszę Państwa ... zmiana we mnie się rozrosła i poleciałam do zimnej wody jak ta owca bezmyślna za stadem i zmoczyłam  cielsko rozleniwione i zabolało , oj zabolała taka odmiana ... a to tylko temperaturka  inna... No dobrze - tak naprawdę nie było tak źle. Uczucie zimna jest, uczucie mrowienia i szpilkowania- jest i trudność wejścia mam za każdym razem, ale też zadowolenie , że pokonałam mój strach przed zimnem też jest zawsze. Powiedzieć też trzeba, iż Nasza grupa Morsowa jest zupełnie Wyjątkowa ! Przebieramy się tematycznie , gotujemy smacznie i jesteśmy razem, a nasze dzieci maja okazję po prostu bawić się na świeżym powietrzu ( chociaż też im szykujemy dodatkowe atrakcje:) Fajny ranek niedzielny , w który energie wkładają  ludzie o bardzo różnych pasjach, a  połączeni Apetytem na Życie . Ludzie chętni i otwarci i nasza rodzinka ma to szczęście do nich należeć :) 
 



A CO NA TO WIKIPEDIA?

Mors – potoczne określenie osoby uprawiającej zimowe kąpiele w lodowatej wodzie.  Celem tych kąpieli jest utrzymanie ogólnej dobrej sprawności ciała i zdrowia, oraz dostosowanie organizmu do chłodnej pory roku.
Kąpać mogą się zarówno osoby nastoletnie, jak i w podeszłym wieku. Morsami bywają również starsze dzieci, ale te wchodzą do wody na krótko – tylko aby się zmoczyć.
Kąpać mogą się praktycznie wszystkie osoby poza mającymi problemy z sercem, gdyż jednym z objawów wejścia do zimnej wody jest wyraźnie przyspieszona akcja serca – okres przebywania w wodzie można porównać do krótkiego, ale bardzo intensywnego biegu. Wiele osób, prócz dbałości o zdrowie i kondycję sportową, traktuje zimowe kąpiele jako rodzaj medycyny naturalnej, tak więc wśród morsów często spotka się osoby liczące na poprawę zdrowia, któremu nie jest w stanie pomóc medycyna konwencjonalna. Zaskakująco licznie spotykane są wśród morsów również osoby naprawdę wiekowe – zdarza się nawet, że do wody wchodzi starsza osoba z laską.
Kąpać mogą się wszyscy niezależnie od wagi ciała. Mogą to być także osoby szczupłe, gdyż sposobem na wejście do zimnej wody jest wstępne rozgrzanie ciała, a nie posiadanie odpowiedniej ochronnej warstwy tkanki tłuszczowej. Faktem jest, że osoby grubsze wytrzymują w wodzie dłużej – jednak różnice nie są tu zbyt wielkie.
Korzyści z zimowych kąpieli jest wiele, choć są one typowe: zahartowanie ciała, zwiększenie odporności organizmu na choroby zimowe, poprawa wydolności układu sercowo-naczyniowego, lepsze ukrwienie skóry. Bycie morsem skutkuje ubieraniem się zimą w lżejsze stroje, oraz dobrym humorem – gdyż morsy tzw. złą pogodę (obniżenie temperatury, śnieg itp.) witają z przyjemnością. Jednym z negatywnych skutków bycia morsem jest odczuwanie dyskomfortu podczas przebywania w przegrzanych i źle wentylowanych zimą pomieszczeniach. Poza tym morsy niczym nie różnią się od zwykłych ludzi, tylko nieliczni rezygnują z sandałów dopiero po pierwszych śniegach.
Morsy są ludźmi normalnymi – np. przy 30-stopniowym upale wejście do wody o temperaturze 15 °C stanowi dla nich taki sam problem jak dla reszty osób. Zimą woda i powietrze mają podobną temperaturę, a bywa że woda jest nawet znacznie cieplejsza od otoczenia (co tylko ułatwia kąpiel). Podstawowa różnica pomiędzy kąpielą letnią i zimową jest jednak zupełnie inna – zimą trzeba się najpierw rozgrzać poprzez intensywny ruch, podczas gdy latem większość osób wchodzi do wody bez rozgrzewki, z bardzo umiarkowanym tętnem krwi i czeka na oswojenie się z temperaturą wody. Wynika stąd prosty wniosek, że latem łatwo o szok termiczny, czego zimą, będąc przygotowanym, doświadcza się w zupełnie inny sposób, a przede wszystkim znacznie bezpieczniej.
Szczególnych wrażeń dostarcza kąpiel w tzw. "lodowej kaszy" (konsystencja wody przypomina zupę na kaszce mannie) – można tego doświadczyć nad Bałtykiem, gdy powietrze od kilku dni oscyluje w granicach od -10 do -15 °C, a słona woda nie zdąży jeszcze zamarznąć. Spowodowane jest to tym, że sól cały czas pozostaje w roztworze, a wytrącają się ziarna lodu składającego się z czystej wody. Kąpiel w takiej wodzie jest nadal bezpieczna, gdyż woda morska nawet przy maksymalnym stężeniu zawartej w niej soli pozostaje nadal w temperaturze zbliżonej do 0 °C (spada tylko o 0,3 stopnia).

TO TYLE ... czas na grudniową kąpiel :)